Każdy z nas ma jakiś określony cel – czy mamy na myśli cel podróży czy też może cel… życiowy. I każdy – bez wyjątku – przynajmniej raz zadał sobie pytanie, jak do owego celu dotrzeć. Jeśli chodzi o podróże, problem nie jest duży – wystarczy wybrać środek transportu: samochód, pociąg czy choćby własne nogi. Jeśli nie jesteśmy pewni, jak gdzieś trafić, pozostaje nam mapa albo nawigacja GPS. Jeśli chodzi o cele życiowe, „nawigacja” to większy problem. Jeżeli naszym celem i marzeniem jest określony zawód – powiedzmy, lekarza – na pewno musimy podążać drogą ciężkiej pracy i systematycznej nauki by dostać się najpierw na studia, a po ich ukończeniu być może założyć własny gabinet. Najczęściej jednak naszym celem jest po prostu… szczęście. Definicji szczęścia jest tyle, ilu jest ludzi, a jednak niewielu może powiedzieć bez wahania: „jestem szczęśliwy”. Jedni odnajdują szczęście w życiu rodzinnym, inni w wymarzonej pracy, jeszcze inni w wierze w Boga. Mało kto zdaje się jednak pamiętać, że szczęście to zaledwie chwile – a szukając szczęścia które trwałoby bez końca, ludzie zdają się przegapiać i te szczęśliwe momenty.