Moja wesoła wizyta w jednym z eleganckich sklepów sieci VipParkiet trwała ponad 2 godziny. Od razu wyjaśniam ,że nie były to godziny spędzone negatywnie. Po prostu uznałem ,że wybór podłogi w wymarzonym domu to duża odpowiedzialność na długie lata. Profesjonalny pracownik salonu szybko wprowadził mnie w świat wykreowany przez panele i parkiety.

Powiem że w tym miejscu ,że obsługa w vipparkiet jest zawodowa i byłem nią otoczony praktycznie od momentu przejścia progu sklepu. Nie wyobrażałem sobie wcześnie sprawy z tego ,że nie tylko parkiety ale i panele mają w sobie duszę ,którą czerpią z drewna. Na przykład taki Amarant pochodzi z Ameryki środkowej i Południowej. Ekskluzywny i że tak powiem trendy amarantowo-fioletowy kolor urzeka projektantów na całym lądzie.

Podobno niezwykle atrakcyjnie leżą podłogi tego koloru w połączeniu z jaśniejszym gatunkiem drewna. Po krótkich oględzinach próbki „amarantowego” parkietu oraz paneli w tym samym odcieniu postanowiłem ,że oba elementy podłogowe wyglądają równie wyśmienicie. W tym czasie obudziła się we mnie moja żyłka projektanta i rozpocząłem snuć w głowie wizje i rozmaite roszady z udziałem paneli i parkietu.

No właśnie ale przecież musiałem się zdecydować na jedną z tych dwóch opcji. postanowiłem ,że panele ułożę w pokoju dziecinnym. Parkiety ozdobią miejsca centralne mojego domu to znaczy schody i taras. Są to miejsca w których podłogi mogą się ścierać szybciej niż w pozostałych częściach domu. Dlatego parkiety z drewna „amarant” nadadzą się do tego wyśmienicie.

Pan ze sklepu zachwalał parkiety „amarant” pod względem wytrzymałości przewyższającej nawet dąb i teak. W końcu po trzech godzinach miałem już wybrany materiał ,którym pokryję podłogi na schodach i w pokoju dziecinnym. Wydaje się że to dużo a to dopiero 10% powierzchni jaką zajmują w moim domu podłogi.