Wyszła z domu, jak co wieczór. Nie należała do domatorek i najchętniej każdą noc przesiedziałaby w barze. No, może ewentualnie nie całą - przecież każdy bar można opuścić z miłym Panem, ale wówczas do domu wracała jeszcze później i nad ranem. Wtedy zdarzało się, że do zwyczajnego kaca dołączył moralny, gdy na przykład okazało się, że przygodny kochanek miał żonę i dzieci. Mimo to nie zamierzała zmieniać trybu życia, w takim spełniała się najbardziej.

Nie miała wątpliwości, dokąd skieruje swoje kroki. Jeden z pabów przyciągał ją najbardziej. Ciemnoczerwone ściany, przygaszone światła i gęsty dym papierosowy wypełniający salę, unoszący się leniwie nad czerwonymi fotelami i kanapami. A do tego ostra, wspaniała muzyka i panowie w czarnych skórach siedzący przy barze. Właśnie do nich podeszła Wiktoria, ruda dziewczyna o mlecznej skórze, w skórzanych spodniach i króciutkim czarnym topie.

Niska dziewczyna za barem sięgnęła po składniki i po chwili przed Wiktorią stanęła wąska szklanka czerwonawego płynu. Dziewczyna zapłaciła za drinka i zanurzyła w nim usta. Alkohol i tabasco wyczuwalne w napoju przyjemnie zapiekły kubki smakowe.

Więcej na forum18.pl

Najprzystojniejszego z bywalców zmierzyła od stóp do głów, intensywnie zielone oczy zabłyszczały, ale ona już oderwała wzrok od mężczyzny i zwróciła się do barmanki.
- Jakiegoś mocnego drinka, najlepiej ostrego. - Uśmiechnęła się i spoczęła na jednym z wysokich, czarnych krzeseł.