W naszej pięknej miejscowości położonej około stu kilometrów od słynnego alaskańskiego Anchorage mieszka zaledwie 87 mieszkańców. Oczywiście wszyscy się znamy i jest nam z tym bardzo dobrze. Mamy  miejscowe sklepiki, lekarza, gabinet stomatologiczny oraz kosmetyczny. Istnieje tu także od blisko 10 lat gazeta lokalna, reklamująca z jak najlepszej strony naszą mieścinę. Ostatnio, nowym nabytkiem jest sauna. Mieści się ona w pobliżu jeziora Jeefstone, które jest jedną z atrakcji okolicy. Gdy tylko wybudowano u nas saunę, zaraz wszyscy zebraliśmy się by to uczcić, a pierwszy saunianej kąpieli zażył nasz znachor z plemienia Yuto so. Podzielił się z wszystkimi, jaki to zbawienny wpływ będzie miała na nasze zdrowie sauna.
Już od dawna marzyliśmy o jakimś miejscu, gdzie moglibyśmy wypoczywać. Niestety ze względu na niewielką liczbę mieszkańców w naszą mieścinę nikt nie chcę inwestować. Ostatnio również nie bierzemy udziału w zawodach miasteczek Alaski, gdyż nie kwalifikujemy się do żadnej z  konkurencji. I tak wpadliśmy na pomysł wybudowania sauny. Najlepszym do tego miejscem okazała się być wysepka w pobliżu jeziora Jeefstone, w niewielkim zagajniku lasu szpilkowego. Sauna ma kilka metrów kwadratowych powierzchni i jest wykonana z drewna. Pilnuje jej nasz znachor, także zajmuje się termiką sauny. Ponieważ takie urządzenia jak piec do sauny nie miałoby racji bytu bez prądu, stosujemy raczej paleniska, które odpowiadają za podwyższanie temperatury.
Coraz więcej mieszkańców odwiedza saunę. Zarówno starsi, jak i młodsi, a nawet całe rodziny z dziećmi. Nareszcie mamy miejsce do odpoczynku i porządnego wygrzania się, gdyż jak iwa odmo, nasz klimat jest dość surowy. Po wizycie w saunie czujemy się zrelaksowani i wypoczęci i czekamy na kolejną sposobność zażycia saunianej kąpieli. Niebawem do naszego miasteczka przyjedzie pewna dziennikarka, którą namówimy by skorzystała z dobrodziejstw naszej sauny. Wtedy na pewno wyrazi się jak najmilej o tym małym miasteczku leżącym na Alasce.