W terminologii korporacyjnej pojawia się coraz więcej słów, które przywędrowały do Polski zza oceanu. Obecnie mamy już konferencje, coaching, a nawet eventy… Co kryje się pod tymi nazwami? O ile w przypadku konferencji sprawa jest dość oczywista, tak nie do końca wiadomo, jaki polski odpowiednik jej odpowiada. Mamy całą rodzinę słów począwszy od czasowników jak konferować, przez rzeczowniki jak chociażby sale konferencyjne. Mamy video konferencję i Tele konferencję. W przypadku tego słowa rzeczywiście ciężko o zamiennik. Ani słowo narada, ani zebranie, ani nawet dyskusja nie odpowiada w pełni znaczeniu słowa konferencja. Czy należy, więc zamienić sale konferencyjne na sale dyskusyjne? Podobnie dylematy są w przypadku drugiego z wymienionych słówek. Określenie szkolenie również nie w pełni oddaje jego znaczenie i sens. Coaching jest, bowiem formą indywidualnego szkolenia opartego bardziej na aspektach wewnętrznych ludzkiej natury, aniżeli umiejętnościach. Na koniec wreszcie ostatnie z grupy, które najprościej przetłumaczyć można, jako wydarzenia firmowe, czyli imprezy dla firm. O ile jednak wernisaże, czy imprezy dla firm tego typu mogą pretendować do miana eventu, o tyle bale, czy imprezy sportowe już nie bardzo. Zmiana nazewnictwa, jaką przyniósł Polsce wzrost znaczenia i udziału w rynku międzynarodowych korporacji jest widoczna. Wraz z nimi przywędrowała jednak moda na imprezy dla firm i to dzięki nim sale konferencyjne są coraz częściej zapełnione.