Niedawno kupiłem w dobrej cenie przyczepę kempingową, znaną niewiadke. Jednogłośnie zamierzaliśmy, że w nasze dni wolne, jedziemy nad jeziorem. Można wziąć jeszcze więcej bagażów i noclegi są mniejsze, a przyczepa kempingowa będzie dobra na wiele czasu. Po zakupie wyszło na jaw że bryka jest niewystarczająco ciężki i konieczny jest wciąż hamulec najazdowy. Największym plusem takiego rozwiązania jest banalna budowa oraz drobny koszt, co jest najbardziej kluczowe, zmniejsza drogę hamowania. Nie posiadanie go mogła by mieć wpływ na bezpieczeństwo, a na to nie mogliśmy sobie pozwolić. Poszukałem w necie  zakład który by mi zainstalował hamulec najazdowy, obok mojego lokalu jest kilka warsztatów, wyruszyłem do pobliskiego, jak na złość nie mieli części, roziązaniem okazał się szrot części używanych, tego samego dnia odwiozłem przyczepkę do zakładu, po paru dniach hamulec najazdowy jest zainstalowany. Wrażenia z wakacji będzie w najbliższym czasie zamieszczona. Jestem zobligowany niestety powiedzieć że hamulec najazdowy ma wady, trzeba blokować mechanizm przy zawracaniu.