Szanowny i Kochany Panie Profesorze,
Wiem, że mój dzisiejszy list może Pana nieco zmartwić, lecz pragnę wyjaśnić Panu powód mojej absencji na wielu ostatnich seminariach.
Zdaję sobie sprawę jak duże nadzieje pokładał Pan w mojej pracy naukowej i udziale w zbliżających się konferencjach.
Niestety nic z tego nie wyszło. Powodem jest, aż trudno mi o tym mówić… ruletka.
Jak Pan wie, i wiedział, w zasadzie od początku naszej współpracy, ta właśnie gra, a nie żaden poker, często zaciągały mnie do kasyna. Ostrzegał mnie Pan przed niebezpieczeństwami, które drzemią w hazardzie, a ja niestety nie słuchałem. Wyszło źle. To z czasem przestała być jedynie zabawa, rozrywka i sposób spędzania wolnego czasu. Stało się nałogiem, czymś, nad czym obecnie nie jestem w stanie panować. Niestety jak Pan mówił hazard uzależnia tak samo mocno jak i inne używki i ja jestem tego najlepszym przykładem.
Ucierpiała na tym nie tylko moja praca naukowa, ale przede wszystkim kontakty z rodziną i bliskimi mi ludźmi. Ledwie utrzymałem moje dotychczasowe stanowisko pracy i to tylko dzięki temu, że postanowiłem się leczyć psychiatrycznie i zrozumiałem ile straciłem poprzez odwiedzanie kasyn.
Dziś wiem już wiem, że zrobiłem źle i tego straconego czasu w pracy nad doktoratem nie da się nadrobić. Pragnę Pana zapewnić, że wnioskuje do dziekana, o przywrócenie mnie na studia i możliwość dalszej realizacji mojej zaniedbanej pasji, jaką jest socjologia.
Proszę wybaczyć mi, że nie znalazłem w sobie dość odwagi, by skierować do Pana te słowa bezpośrednio i prosto w oczy. Wierze, że Pan zrozumie, tak jak rozumiał Pan zawsze troski swoich studentów i doktorantów.
Zawsze pozostanę Panu niezmiernie wdzięczny.